Tytuł: I przemówili ludzkim głosem
Autor: Jagna Kaczanowska
Wydawnictwo: W.A.B.
I przemówili ludzkim głosem to książka składająca się z kilku świątecznych opowiadań. Bohaterowie zmagają się z dzisiejszymi problemami. Słodka okładka z kotkiem i pieskiem po raz kolejny zwodzi czytelnika. Autorka co jakiś czas wspomina o koronawirusie, ale nie wirus jest istotny w tych opowieściach. W książce poznajmy bohaterów, którzy zmagają się z różnymi problemami, Najbardziej przemówiło do mnie opowiadanie o chłopcu chorym na białaczkę i jego chomiku. W książce była też historia kobiety cierpiącej na łuszczycę i ptaszniku. Czasami jest tak, że czegoś nie akceptujemy, a to ,,coś" musi zaakceptować nas, takimi jakimi jesteśmy.
"Dobrze jest, kiedy Boże Narodzenie wypełnia się nie tylko zapachem 12 potraw i prezentami w błyszczącym papierze, ale przede wszystkim ludzką energią i wytwarzanymi przez nią cudami.."J. Kaczanowska
Autorka poprzez opowiadania chciała pokazać, że w święta nie musi być perfekcyjny ład, 12 potraw na stole. Najważniejsze to atmosfera jaka panuje wokół. I to nie zwierzęta mają przemawiać ludzkim głosem, ale człowiek ma zobaczyć człowieka w człowieku. Może czasem pomoże w tym cudzie małe zwierzątko całkowicie bezbronne zdane tylko na naszą pomoc, ale wtedy my musimy otworzyć się na świat. Łącznikiem opowiadań jest sklep Gady i Ssaki i tajemniczy w nim sprzedawca przypominający Świętego Mikołaja, a może rzeczywiście nim będącym.
Z kolei w opowiadaniu Zdziczeli jest o ludziach, którym świat przyrody, ekologii jest zupełnie obcy. Można powiedzieć, że utracili zupełnie cechy człowieka cywilizowanego. Mamy w nim do czynienia z dzikami. Jest widoczna gra słowna gdyż tytuł opowiadania zawiera wyraz dzicz.
I przemówili ludzkim głosem to powieść o współczesnym świecie, w którym czasem ciężko się odnaleźć, ale gdy będziemy mieli odwagę np.: taką jak mają malutkie chomiki i dobroć zaczną dziać się cuda. Może nie usłyszymy jak nasze zwierzątko przemówi ludzkim głosem, ale inaczej spojrzymy na świat. Nie możemy pozwolić by chęć niesienia pomocy i nasz uśmiech znikł. Czasem drobny gest może spowodować świąteczny cud.
Bardzo mi się spodobała recenzja tej książki. Będę mieć na uwadze. Pozdrawiam z śnieżnego południa Polski :)
OdpowiedzUsuńNie jestem fanką opowiadań. Wolę dłuższą prozę. Mimo to, dam szansę powyższej antologii jeśli kiedyś przypadkiem trafi w moje ręce.
OdpowiedzUsuńKsiążka wydaje się nieść naprawdę przepiękne przesłanie. Zapisuję sobie tytuł i pewnie sięgnę w najbliższym czasie. :)
OdpowiedzUsuń